niedziela, 27 lipca 2014

#23 Dzień dwudziesty trzeci

Niedziela, lazy day
Rano przyszła Sarah i Victoria z mamą. Jak poszły to wyszlam z małym na spacer, dostal jakiegoś napadu płaczu i musialam go pół drogi nieść, jak wrocilam Edward i Harry wyszli na podwórko, ale nie chciało mi się z nimi siedzieć więc poszlam do domu na obiad, zjadlam i poszlam grać w gta v, potem rysowalam z dzieciakami, haha

#22 Dzień dwudziesty drugi

Rano kino, potem do Sarah, obiad i cały dzień w parku, aww.
Włączyli fontanne, miałam nie wchodzić, ale było gorąco, cała byłam mokra, aż ze mnie ciekło, masakra, haha

piątek, 25 lipca 2014

#21 Dzień dwudziesty pierwszy

Cały dzień odpoczynku, Krystian zaczal wakacje więc powiedzmy, że się wysypiam, lol. Po obiedzie poszlismy do parku, graliśmy w piłkę, wszyscy pozaliczali gleby, ja szczałam ze smiechu, dziwne, bo jako jedyna miałam japonki i nie upadlam, heh. A oni w adidasach, o bosz XD pierwszego gola strzeliłam ja, potem przyszla moja siostra i przyniosla nam piłkę, gdy byłam wykonczona to oni postanowili wyrównać i strzelili mi bramke :(

wtorek, 22 lipca 2014

#18 Dzień osiemnasty

Poniedziałek, łaziłam po mieście, kupilam śliczną koronkową koszulke, aww. Kupilam bilety, wracam 4 sierpnia, odliczamy 2 tygodnie ❤

#17 Dzień siedemnasty

Niedziela, po obiedzie poszlismy do parku, pooglądać Szkotów jak grają, upadlam, nie to nie jest śmieszne, nie mogłam chodzić :( potem poszlismy do sklepu, dom i odpoczynek.

sobota, 19 lipca 2014

#16 Dzień szesnasty

Wstalam i pojechaliśmy do Derby do primarku. Zrobilam zakupy za 40£ a tak na prawdę nic nie kupilam, haha. Potem cały dzień w domu, bo padał deszcz :(

#15 Dzień pietnasty

Słoneczko drugi dzień. Piateczek. Rano na koncert mojego siostrzeńca, potem do sklepu i poszlam na staw nakarmić kaczki, odpoczynek i znowu do sklepu, obiad, potem lezalam na słońcu. Przyszedł siostrzeniec, ze chcę ze mną pojeździć hulanogą, a mieliśmy tylko dwie + jedna zepsuta więc ją naprawiłam ją i razem z Pati i moim siostrzencem jeździliśmy XD Po tym musialam kredą rysować im grę i przyszedł Edward. Z nim graliśmy, potem w nogę, freezby porzucalismy i na trampoline.Ten dzień mnie lekko zaskoczył, ponieważ  zobaczyłam Alice, której nie widziałam 5 lat..

#14 Dzień czternasty

Wreszcie w tej zimnej Anglii odwiedziło mnie słonko, cały dzień spędziłam na dworze, dokladniej na ogrodku. Tam robiłam porządki, jak tam jest teraz ślicznie *-* Potem obiad i później lezalam na dworze, potem trampolina i odpoczynek.

środa, 16 lipca 2014

#13 Dzień trzynasty

Wstałam i odprowadziłam Krystiana, prawie się spóźniliśmy, po drodze jakiś anglik do mnie "dzień dobry" ich akcent przy wymawianiu tego awww. Potem do pracy z pracy mnie odebrali i poszlismy zwiedzić kościół, taki tunel, gdzie kiedyś były tory, teraz jak się przechodzi to słychać pociąg, potem do sklepu i do domu. Byłam na długim spacerze z dzieciakami, zlapal nas deszcz po drodze, ugh. W domu odpoczywałam a potem zrobiliśmy oponki, mniam.

#12 Dzień dwunasty

Byłam dzisiaj w pracy. Awansowałam! Potem do sklepu, miałam kupić szamponetke, ale nie było tej pani co mówi po polsku, a ja nie moglam znaleźć, a byłam tylko z Patką. W ogole beka byla, bo trzymałam w ręku kasę i mi wleciała pod półkę na sam koniec i musialam jakoś powiedzieć, że wpadla mi kasa i mi ją na szczęście wyciagneli XD kupilam pasek i wrocilam do szpitala by pójść po siostrę i poszlismy do sklepu po coś na obiad, wrocilismy do domu. Poszlam po Krystiana, zjadlam obiad i odpoczywam.

sobota, 12 lipca 2014

#09 Dzień dziewiąty

Wstalam, poszlam do sklepu, szliśmy 30 minut, bo jem tylko mięso drobiowe, heh, księżniczka. Wrocilismy to od razu poszlismy do parku, nakarmiliśmy kaczki, pobawilismy się na placu, a potem graliśmy w nogę. Jak przyszlismy to zjadlam obiad i odpoczywalam, a teraz właśnie wrocilam ze sklepu i mam zamiar odpoczywac.

#08 Dzień ósmy

Nic się nie działo. Cały dzień odpoczywałam.

czwartek, 10 lipca 2014

#07 Dzień siódmy

Rano pojechalismy do Derby na zakupy, ale się nie udały. Może jeszcze tam pojade. Jedyne co dało mi radość to mcdonald, chociaż wrapow tam nie polecam, ale frytki tak XD  Potem poszlam odebrać koszulke. Zjadlam pizze i odpoczywam.

środa, 9 lipca 2014

#06 Dzień szósty

Wstalam, zjadlam śniadanie, umylam zęby,  ubralam się i zaprowadzilam Krystiana na przystanek. Jak wrocilam do domu to musialam pójść na spacer z Adrianem,  a potem szybko do pracy. W pracy tak samo jak wczoraj. Gdy z niej wrocilam dużo odpoczywalam, zajelam się Adrianem i zjadlam obiad. Chwilę obejrzalam film i musialam iść po Krystiana. Znowu coś zjadlam, odpoczelam i poszlismy na miasto. Kupiliśmy coś do jedzenia i wrocilismy do domu. Dużo odpoczywalam, bo teraz tego potrzebuję. Jutro jest wyczekiwany dzień...

wtorek, 8 lipca 2014

#05 Dzień piąty

Jak zwykle zaspaliamy, następnym razem ja też muszę ustawić budzik. Dzisiejszy dzień w pracy był okej, myslalam, ze będzie gorzej. Dogadalam się normalnie, a tego się najbardziej balam. Musialam wracać sama do domu to ok. 15 minut drogi. Uwielbiam tych ludzi. Każdy się uśmiecha, daje mi taka pozytywna energie. Gdy wrocilam do domu, poszlam odebrać Krystiana i poszlismy zanieść list do skrzynki pocztowej. Gdy wrocilam zjadlam obiad. Odpoczywam i mam nadzieje, ze szybko wrocę do domu..

poniedziałek, 7 lipca 2014

#04 Dzień czwarty

Dzisiejszy sen był okropny, przypomniał trałme z podstawówki.. Wstałam, nie dobrowolnie, bo musialam zaprowadzić Krystiana na przystanek. Prawie się spoznilismy. Wrocilam do domu. Ogarnelam tam trochę, zjadlam śniadanie i poszlismy do lekarza, bo Adrianek miał być szczepiony. Byliśmy w sklepie odzieżowym, ale zakupy się nie udały, bo Adrian był głodny i musieliśmy wracać do domu. Po prostu zajebiście -.- Trochę odpoczełam i poszlismy do sklepu, kupilam sobie fajną, czarną koszulke. W tym sklepie będę miała 'praktyke'. Jutro zaczynam. Mój pierwszy dzień pracy w angielskim sklepie. WOW! Gdy wrocilismy ze sklepu, trzeba było pójść po Krystiana na przystanek. W domu czekał obiad. Chwilę po obiedzie poszlismy z Krystianem czytać książkę, bo pani nauczycielka kazała nową przeczytać. W weekend też musial przeczytać książkę, pomagalam mu i pani pochwalila go za czytanie. HEH!  Po czytaniu zajełam się chwilę Adrianem, a później Patrycja i Krystianem, musialam bawić się, ze do siebie strzelamy, jacyś kosmci byli XD BOŻE, DOM WARIATOW XD Skakalam na trampolinie, wcinalam truskawki i dużo odpoczywalam

niedziela, 6 lipca 2014

#03 Dzień trzeci

Cały dzień w piżamie. Granie i odpoczywanie. Love it. Po obiedzie poszlismy do parku, bo był tam piknik. Jak doszlismy na miejsce okazało się, że wszystko się skończyło więc posiedzielismy chwilę i poszlismy do sklepu po picie i doo domu. W domu znów dużo odpoczynku. Niedziela taki nudny dzień.

sobota, 5 lipca 2014

#02 Dzień drugi

Byłam dzisiaj w sklepie, kupilam słuchawki i słodycze. Po powrocie odpoczełam chwilę i opiekowalam się Adriankiem. Zjadlam obiad. Zrobiłam branzoletke. Byłam na placu zabaw. Tam są naprawdę dziwne zabawki XD Potem poszlismy karmić kaczki, prawie mnie ugryzla :( Wrocilam do domu, odpoczywalam duzo, w samotnosci. Po tym poszła do sklepu po owoce, wrocilam i oglądam mecz.

#01 Dzień pierwszy

Weszlismy na lotnisko, ja obowiazkowo musialam zaliczyć toaletę, oczywiście nie mogło zabraknąć pomyłki (weszlam do meskiej) Potem była odprawa, strasznie się denerwowałam. Ale właściwie musialam tylko pokazac bilet i dowód więc okej. Teraz czekało mnie pożegnanie z rodzicami, bez płaczu się nie obejdzie. Rutyna. No to idę do punktu kontrolnego, sprawdzili mój bagaż i mnie. Wszystko okej, idziemy schodami w górę. Wstapiłam po wodę dla Patrycji, bo ma czasami napady kaszlu i zaczyna sie ktusić wiec kochana ciocia Agatka musiala ruszyc z pomoca.. eh. Nastepnie podeszlam do takiej pani, pokazalam jej bilety i dowody pani, a ona zaczęła zadawać idiotyczne pytania:
-Do kogo lecicie?
-Rodzice o tym wiedzą?
-Gdzie są wasi rodzice?
Taka mała gówniara przyszła więc co się dziwić? haha. Samolot się miał się opóźnić, ale w czasie lotu wszystko nadrobil. Kolejka do samolotu była długa (stalam na koncu) gdy przyszla moja kolej, pani porwała mi bilet i kazała iść do jakiegoś pana, on do mnie, ze mój bagaż podreczny będzie pod samolotem (za darmo), a ja, ze nie, bo chcę mieć go przy sobie i zaczelam się kłócić, ale przegrałam i wkurzona poszlam do samolotu. W samolocie nie obylo się bez pomyłki.. usiadlam na źle miejsce (po prawej było 25DEF, a po lewej 25ABC) gdy już zajelam miejsce po lewej przy oknie oczywiscie. Zaczelismy się unosić, gdy ustatkowalismy się na jednej wysokosci, zaliczylam toaletę. W samolocie sluchalam muzyki, gralam w łapki z Patrycja, robiłam zdjecia i rozmawialam z panią, która siedziala ze mną w przedziale, gdy wysiedlismy z samolotu, ona nam pomagała. Po angielskiej stronie, pani coś mówiła po angielsku, a ja "yes" beka, bo ona pytała ciągle o to samo w końcu tamta Pani mi pomogla, chodziło o to czy ma mnie kto odebrać, czy ja mówię za cicho? Spedzilismy dobre 10 minut czekając na mój bagaż z pod samolotu, zapomnialam dodać, ze po angielskiej stronie też zaliczylam toaletę. Okej.  Wychodzę i widzę siostrę, wow, ale się zmienila. Czekalismy na autobus. 40 minut do Derby z Derby ok. 15 min do Ashbourne. Jesteśmy w domu. Na obiad pizzza, mniam! potem gralam w gta V, robiłam branzoletki, bawilam się z Adriankiem (ma 3 miesiace). Gralam w kosza, strzelalam do celu. W Polsce była 22, a my poszlismy do sklepu. Później myć i spać. I tak skończył się dzień pierwszy.